![]() |
![]() |
|
| Rozmowa z prof. Leonem Markiewiczem dyrektorem artystycznym Międzynarodowego Konkursu Dyrygentów im. Grzegorza Fitelberga |
___________________________________________________________________
- Trwają przygotowania do kolejnej, szóstej już edycji jednego z najważniejszych wydarzeń polskiego życia muzycznego - Międzynarodowego Konkursu Dyrygentów im. Grzegorza Fitelberga, który odbywa się co cztery lata w Katowicach Bieżący rok okazał się szczególnie trudny dla wszelkich działań kulturalnych. Wszech obecna finansowa mizeria niedobrze wróży realizacji tak ambitnych projektów do jakich niewątpliwie należy organizacja Konkursu Dyrygentów. Czy Konkurs ma szansę odbyć się we wcześniej ustalonym terminie? - Wierzymy w to bardzo mocno, inaczej nie kontynuowalibyśmy wszystkich prac rozpoczętych już dość dawno temu. Już w 19997 roku został uchwalony budżet i przyjęty przez Ministerstwo Kultury i Sztuki. Jak dotąd Ministerstwo nie wycofało danych obietnic dofinansowania Konkursu. Czekamy na kolejne transze dotacji, bo nie od razu trafia do nas cała pula pieniędzy. - Ile potrzeba w tym roku pieniędzy by Konkurs mógł się odbyć w taki sposób jak w latach minionych? - Potrzeba ponad milion złotych, z Ministerstwa spodziewamy się kwoty 700 tysięcy. Pozostałe pieniądze musimy zdobyć sami. Dyrektor Filharmonii Śląskiej Marian Bukowski zabiega o rozmaitych sponsorów. Ponadto jestem członkiem Zarządu Fundacji Muzycznej Międzynarodowego Konkursu Dyrygentów im. Grzegorza Fitelberga, której zadaniem jest między innymi pozyskiwanie przychylności wszystkich, którzy chcą przyczynić się do powodzenia Konkursu. Fundacja powstała w 1992 roku, a jej członkami są m.in. prezydenci wielu miast naszego regionu, także Uniwersytet śląski i akademia Muzyczna. Ponadto członkami są prof. Zygmunt Górka - znany chirurg, prof. Jerzy Katlewicz, Wojciech Kilar, prof. Antoni Wit, Mirosław Błaszczyk - kierownik artystyczny Filharmonii Śląskiej, Jerzy Swoboda i ja jako dyrektor Konkursu. - Jaki jest udział w pracach Fundacji znaczących nie tylko w regionie firm? - Jak na razie, prócz tych z którymi współpracowaliśmy przy poprzednich edycjach Konkursów, nie wyraziły woli przystąpienia do Fundacji, mimo zaproszeń z naszej strony. W ubiegłym roku od kilku firm z naszego regionu otrzymaliśmy dotacje. Być może w tym roku w zarządach firm jeszcze nie zostały podjęte decyzje o sponsorowaniu Konkursu, na co ciągle liczymy . Do stałych naszych sponsorów należy LOT i Fiat Auto Poland. Chcę powiedzieć, że cieszy nas każda suma, bo wydatków jest naprawdę sporo i jesteśmy wdzięczni wszystkim sponsorom niezależnie od wysokości ofiarowanej kwoty. Swoją znaczącą pomoc finansową zadeklarował Urząd Marszałkowski i Urząd Miasta Katowice, Prezydent Katowic Piotr Uszok został przewodniczącym Zarządu Fundacji. Znaczącą przeszkodą w podejmowaniu decyzji o współfinansowaniu Konkursu przez różne gminy była wprowadzona od stycznia tego roku reforma administracyjna. - Kiedy zatem odbywać się będzie Konkurs? - Dotrzymujemy wcześniej ustalonych terminów, a więc od 29 listopada do 12 grudnia. - Będzie to pierwszy Konkurs bez udziału prof. Karola Stryi - jego twórcy i wieloletniego dyrektora artystycznego, także dobrego ducha tego ogromnego i prestiżowego przedsięwzięcia Nie sposób nie wspomnieć pani Róży Brody - Miliczek, która przez te wszystkie lata była niezwykle mocno zaangażowana w codzienny trud organizacyjny Konkursu. - Tegoroczny Konkurs poświęcony będzie pamięci prof. Karola Stryi. Także śmierć pani Róży Brody - Miliczek jest dla nas ogromną stratą. Cały ciężar organizacyjny spoczywa w chwili obecnej na pracownikach Filharmonii, którzy wywiązują się znakomicie ze swoich obowiązków. Współdziałamy z dyrektorem Marianem Bukowskim i Mirosławem Błaszczykiem. Nawiązujemy kontakty z telewizją i Polskim Radiem. Katowicka Rozgłośnia PR zadeklarowała nawet dość sporą nagrodę dla polskiego zwycięscy konkursu. Regulamin Konkursu został wysłany do wielu instytucji muzycznych na całym świcie. Ponadto 250 dyrygentów z różnych krajów zwróciło się do nas z zapytaniem o uczestnictwo w Konkursie. 15 maja upływa ostateczny termin zgłoszeń Jak dotąd, co mnie dziwi, nie mamy żadnego zgłoszenia od Polaków. Sądzę, że sytuacja zmieni się przed upływem terminu. - Dla pana, Profesorze, nie są to nowe sprawy, bowiem jest Pan związany z Konkursem od początku. - Owszem, ale na ogół byłem osobą z zewnątrz Najpierw uczestniczyłem w nim jako autor książki o Grzegorzu Fitelbergu, potem jako sekretarz jury a teraz jest sytuacja diametralnie inna. |
- Kogo w tym roku można spodziewać się w jury Konkursu? Z jurorami - dyrygentami zdążył jeszcze nawiązać kontakt prof. Karol Stryja. Nie jest to łatwe, bowiem sławne nazwiska mają długoletnie plany koncertowe, a nasz Konkurs trwa przecież prawie dwa tygodnie. Niemniej jednak udało się nam zaprosić Jana Krenza, który obejmie przewodnictwo jury po Karolu Stryi. W jury zasiądą: z dyrygentów polskich Mirosław Błaszczyk, Jan Wincenty Hawel, Antoni Wit i Jerzy Katlewicz. Zaproszenie przyjęli także dyrygenci - laureaci poprzednich edycji Konkursu: Chikara Imamura z Japonii oraz Michael Zilm z Niemiec. Szwajcarię reprezentować będzie Rudolf Baumgartner, Argentynę Pedro Ignatio Calderon, Anglię David Lloyd - Jones, Czechy Otakar Trhlik, Koreę Lim Pyoung Yong oraz z Niemiec przybędzie już stały uczestnik jury - Lothar Seyfarth. - Jak wyglądać będzie organizacja Konkursu? - Nie zmienialiśmy formuły Konkursu. Najpierw uroczysty koncert inauguracyjny, który poprowadzi Mirosław Błaszczyk. Program koncertu jeszcze nie jest ostatecznie ustalony. Potem kolejne etapy - w pierwszym kandydaci poprowadzą orkiestrę Akademii Muzycznej, w pozostałych będą dyrygować zespołem Filharmonii Śląskiej Jedyną zmianą w regulaminie tegorocznego Konkursu jest zaliczenie niegdyś wstępnej selekcji do etapu pierwszego. - Nie bez znaczenia w Konkursie, prócz prestiżu, jest również wysokość nagród regulaminowych. - Laureat pierwszej nagrody otrzyma kwotę w wysokości 10 tysięcy dolarów, drugiej - osiem tysięcy, trzeciej - pięć tysięcy. Przewidziane są również wyróżnienia. Zwróciliśmy się d o wielu instytucji by zechciały być fundatorami swoich nagród. Oczekujemy ciągle na odpowiedzi. Sześć krajowych Filharmonii i orkiestra radiowa w Warszawie zaoferowały kontrakty koncertów dla laureatów. - Czy w tegorocznej edycji Konkursu jest jakaś dominanta repertuarowa? - Nie przewidujemy szczególnie dobranych repertuarów. Chodzi przecież o wszechstronne szkolenie dyrygentów. Ideą Konkursu jest zaprezentowanie szerokich umiejętności zarówno warsztatowych jak i artystycznych młodych adeptów sztuki dyrygenckiej. Dlatego obowiązuje repertuar tradycyjny - klasyczny jak i współczesny. Ten ostatni jest dla nas bardziej kosztowny. Drogie jest wypożyczanie materiału orkiestrowego, ponieważ trzeba płacić twórcom tantiemy. - Konkurs jest również świetną okazją do promocji polskiej muzyki, także współczesnej. Czy jest obecna w obowiązkowym repertuarze? - Oczywiście. Dyrygenci mogą wybrać utwory Karłowicza, Szymanowskiego, Wieniawskiego. Natomiast na etapie finałowym proponujemy utwory Bacewicz, Bairda, Góreckiego, Lasonia, Lutosławskiego, Meyera, Serockiego, Szabelskiego, także Szymanowskiego. Oferta jest szeroka. Z doświadczenia wiem, że wybierają najczęściej Szymanowskiego, bo wbrew pozorom muzyka polska nie jest tak bardzo znana na świecie, dlatego też wciąż trudny jest dostęp do partytur Również na etapie finałowym dyrygent na krótko przed występem opracowuje współczesny utwór polski wskazany przez przewodniczącego jury. - Wracając na zakończenie do prozy dnia codziennego Konkursu, a zatem i do pieniędzy. Czy uda się odnowić budynek Filharmonii śląskiej, który w chwili obecnej jest w opłakanym stanie? - Dyrektor Bukowski zapewnia, że uda się poddać renowacji fronton gmachu. Co do wnętrza, na pewno nie będziemy musieli się wstydzić. Niestety, usytuowanie Filharmonii w miejscu, gdzie nie może zatrzymać się ani jedna taksówka jest niekorzystne, ale na to już nie mamy żadnego wpływu. Jeśli chodzi o wygląd miasta, mamy również zawarte umowy. Opracowanie graficzne materiałów konkursowych i plakatów przygotował tradycyjnie profesor Tadeusz Grabowski. - Czy przygotowywane są jakieś specjalne wydawnictwa? - Mamy książkę o Fitelbergu i profesorze Stryi. Ukaże się też skrót książki o Fitelbergu w języku angielskim, który otrzymają wszyscy uczestnicy Konkursu. - W tym roku, jak widać Konkurs jest już faktem. Czy jest Pan optymistą jeśli chodzi o następną jego edycję? - W tym roku jest to jedyny w Polsce konkurs międzynarodowy, dlatego też nie ma w Ministerstwie Kultury i Sztuki zbyt dużego problemu z finansami. Oby za kolejne cztery lata nie było gorzej. Jestem optymistą. Rozmawiała: Wiesława Konopelska (Śląsk) |
___________________________________________________________________
Opracowanie: Alfa
Współpraca: Beata Gaczek
E-mail: konkurs@filharmoniaslaska.art.pl